O inteligencji koni czyli uważaj, bo jesteś obserwowany!

O inteligencji koni czyli uważaj, bo jesteś obserwowany!

        Czy zwierzęta posiadają inteligencję? Jeśli tak, to na ile podobną do ludzkiej? Historia, którą Wam opowiem wydarzyła się sto lat temu, na początku XX wieku. Część badaczy nie miała wówczas wątpliwości, że zwierzęta posiadają umysł, inteligencję, świadomość i są zdolne do intencjonalnych zachowań. Powstała nawet praca naukowa o roli świadomości u roślin! Z drugiej strony, pokutowało kartezjuszowskie przekonanie, że całe zachowanie zwierząt to jedynie wrodzone, mechaniczne odruchy i nie dość, że brak im świadomości czy inteligencji, to nie dysponują nawet czymś takim jak psychika.        

        Ten spór postanowił zażegnać pewien mieszkaniec Berlina, emerytowany nauczyciel matematyki, Wilhelm Von Osten. Chciał udowodnić, że zwierzęta są równie inteligentne jak ludzie, tylko nikt nie poświęca wystarczająco dużo czasu na ich gruntowne wykształcenie. Jako doświadczony nauczyciel i pedagog, postanowił nauczyć kota, niedźwiedzia i konia podstaw matematyki. Nie wdając się w szczegóły, z kotem i niedźwiedziem mu nie poszło. Kot matematykę miał w nosie, niedźwiedzia wkurzała i wszystkie wysiłki poszłyby na marne, gdyby nie rosyjski ogier, kłusak orłowski o imieniu Hans.

Hans, 1910

        Na początku Osten pokazywał Hansowi kręgle, wymawiał ich liczbę a następnie podnosił przednią nogę konia i wystukiwał o ziemię kopytem. Okazało się, że uczeń był wyjątkowo zdolny. Za prawidłowe odpowiedzi nagradzał go chlebem i marchewką (nigdy nie używał bata) i pomoc w wystukiwaniu szybko przestała być potrzebna. Hans nauczył się bezbłędnie liczyć pokazane mu przedmioty, a wkrótce rozpoznawać cyfry na tabliczkach i wystukiwać kopytem ich wartość. Osten poszedł więc dalej. Po czterech latach nauki koń nie tylko dodawał, odejmował, mnożył i dzielił, ale znał również ułamki i potęgowanie! Wyniki eksperymentu przeszły jednak wszelkie oczekiwania, kiedy Hans opanował znajomość liter i czytania, rozróżniał kolory, dźwięki, wartość wszystkich niemieckich monet a nawet wiedział, że dziś jest czwartek.

Wilhelm Von Osten i Hans

        Codziennie, na wybrukowanym dziedzińcu w północnej części Berlina odbywały się pokazy umiejętności Hansa. Widzowie mogli poruszać się swobodnie, a nawet zadawać koniowi pytania. Osten nigdy nie pobierał opłat. Hans był koniem wyjątkowo łagodnym, choć wrażliwym. Stał spokojnie na środku dziedzińca i chętnie wykonywał polecenia, za co zawsze dostawał przysmak. Obecnych zadziwiał jego fenomenalny kontakt z ludźmi, bo potrafił okazać zniecierpliwienie, kiedy nie zrozumiał pytania, na „tak” kiwał głową z góry na dół a na „nie” poziomo. Na pytanie „Ile kątów ma koło?” potrząsał głową przecząco. Zadziwiał też wszechstronną wiedzą, podając na przykład liczbę filcowych kapeluszy na głowach obecnych (odróżniając je od słomkowych) albo licząc okna w okolicznych kamienicach. Z wielu kawałków kolorowych tkanin przynosił ten żądanego koloru, rozpoznawał figury karciane, rozróżniał płeć obecnych, liczył ich parasole albo okulary. Literom alfabetu miał przypisane liczby, mógł więc wystukiwać kopytem dowolne teksty. Po zapytaniu „Co ta kobieta trzyma w dłoni?” stukał bez wahania: 3, 2, 4, 6, 3, 7 co oznaczało „schirm” (parasol). Zadania matematyczne rozwiązywał z taką łatwością, że często obecni nie byli w stanie za nim nadążyć. „W numerze 365287149 umieszczam kropkę dziesiętną po 8. Ile jest teraz w setkach?” – 5 stuknięć kopytem. „Mam na myśli numer, odejmuję 9, zostało 3. Jaka jest liczba, którą miałem na myśli?” – 12 stuknięć kopytem. Fenomenalne!

        Mądry Hans stał się sensacją ówczesnego świata. Był na okładkach najpoważniejszych gazet, poświęcono mu dwie monografie, śpiewano o nim na scenie wodewilu. Pojawił się na kartkach pocztowych i na etykietach alkoholowych, nawet dzieci bawiły się pluszowymi „Hansami”. Na jego pokazach pojawiały się ważne osobistości naukowe, znawcy koni, zoolodzy, dyrektorzy ogrodów zoologicznych i przyrodnicy, często sceptyczni i podejrzewający oszustwo. W efekcie nikomu nie udało się oszustwa wypatrzeć, za to niektórzy w publicznych oświadczeniach deklarowali, że przekonali się osobiście o autentyczności dokonań Hansa.

        Jego niesamowite zdolności wydawały się jednak niewiarygodne. W 1904 roku powołano specjalną komisję, która miała zbadać fenomen Mądrego Hansa. Przewodził jej uznany berliński badacz i psycholog Carl Stumpf, a jej członkami byli: treser koni, weterynarz, kierownik cyrku, dyrektor zoo i przedstawiciel arystokracji. Wilhelm Von Osten zgodził się z ochotą, był całkowicie pewny zdolności swojego ucznia. Panowie zabrali się do roboty, przeprowadzili serię komisyjnych testów i… nic nie znaleźli. Nie potrafili jednoznacznie wykluczyć lub potwierdzić umiejętności konia i prace komisji zostały zakończone.

Komisyjne testy umiejętności Hansa. Od lewej Wilhelm Von Osten i członkowie komisji.

        Jednak Stumpf nie mógł spać spokojnie. Wiedział już, że Hans rzeczywiście samodzielnie udziela odpowiedzi, ale nie mieściło mu się w głowie jak koń może być tak wszechstronny i bezbłędny? Zdesperowany zlecił ponowne badanie, które miał przeprowadzić jego doktorant Oskar Pfungst.

        Pfungst był człowiekiem niezwykle metodycznym i skrupulatnym. Wpadł na prosty i zarazem genialny pomysł. Do badań zbudował specjalny namiot, w którym osoby biorące udział w pokazie podzielił na dwie grupy. Pierwsza składała się z osób, które znały odpowiedzi na zadawane koniowi pytania a druga grupa z osób, które ich nie znały. Okazało się, że Hans odpowiadał poprawnie tylko wtedy, kiedy przed nim stał człowiek, który znał odpowiedź. Pfungst zaczął więc obserwować pytających. Odkrył, że ich oddech, postawa i wyraz twarzy zmieniały się kiedy koń wykonywał właściwą reakcję lub jednocześnie z ostatnim stuknięciem kopytem. Co ciekawe, pytający wydawali się niezdolni do stłumienia tych subtelnych sygnałów, nawet gdy zostali o nich poinformowani.

Oskar Pfungst przy pracy

        Stało się jasne, że Hans nie miał pojęcia o liczeniu, czytaniu i nie znał dni tygodnia. Umiał po mimowolnych ruchach pytającego rozpoznawać kiedy zawiesić nogę w powietrzu i przestać stukać kopytem, czyli… ludzie odpowiadali za konia. Osten, który poświęcił kilka lat na edukację Hansa był przekonany, że uczy go myśleć jak człowiek, a tymczasem koń uczył się na swój własny sposób, wykorzystując obserwację mowy ciała do zdobywania marchewki!

        Rozpacz i gniew ogarnęły Wilhelma Von Ostena, kiedy dowiedział się o wyniku badania. Mimo że Pfungst próbował mu wyjaśnić i usprawiedliwić biedne zwierzę, Osten pozostał do końca życia w przekonaniu, że Hans go perfidnie oszukał. Oskarżył go o kłamliwość, podłość i o to, że celowo wprowadził go w błąd. Nawet kiedy umierał na raka, był przekonany, że to Hans wpędził go w chorobę. Dalsze losy Hansa nie są dokładnie znane. Za swoje „winy” został zaprzęgnięty do karawanu. W 1914 roku, na początku I wojny światowej, wysłano go na front i tam prawdopodobnie zginął w boju albo (o zgrozo!) został zjedzony przez głodujących żołnierzy…

        W dzisiejszych czasach rozwiązanie zagadki Mądrego Hansa byłoby znacznie prostsze. Wiemy więcej i doceniamy mowę ciała w komunikacji, również z końmi. Problem w tym, że podejście do inteligencji naszych milusińskich niewiele się od tamtych czasów zmieniło. Ciągle uważamy, że jesteśmy wyjątkowi i inteligentniejsi od zwierząt. Tylko co to właściwie jest ta inteligencja? Jeśli jest to umiejętność liczenia i czytania to rzeczywiście jesteśmy na ziemi numer jeden. A koń jest mniej inteligentny, bo nie umie jeść widelcem. Tymczasem zwierzęta posiadają zdolności poznawcze, o których my możemy tylko pomarzyć. Mądry Hans zapewne nie był szczególnie wyjątkowy. Jak każdy normalny koń przewyższał ludzi zdolnością obserwacji. To, że jesteśmy różni nie oznacza, że jesteśmy lepsi, mamy tylko ochotę wierzyć, że nasz zwierzak jest trochę bardziej ludzki w swoim myśleniu niż to jest w rzeczywistości możliwe.

Źródła:

Trojan, M. (2013). Na tropie zwierzęcego umysłu. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR.

O. Pfungst, Clever Hans (The horse of Mr. Von Osten): A contribution to experimental animal and human psychology. http://www.gutenberg.org/files/33936/33936-h/33936-h.htm

A. Bellows, Clever Hans the Math Horse. https://www.damninteresting.com/clever-hans-the-math-horse/

Zdjęcia: https://commons.wikimedia.org

Dodaj komentarz

Zamknij