koniologika

psychologia treningu koni

        Często spotykam się z opinią, że nie należy dawać koniom przysmaków z ręki. Koń nie powinien utożsamiać człowieka z cukierkami, a nagradzanie jedzeniem demoralizuje, rozprasza i skupia uwagę na kieszeniach. W tym artykule znajdziecie kilka rad, jak uniknąć problemów i mieć same korzyści z obdarowywania konia przysmakami.

        Historia, którą wam opowiem wydarzyła się na początku XX wieku w Berlinie. Pewien emerytowany nauczyciel matematyki zapragnął udowodnić swoją tezę, że zwierzęta są równie inteligentne jak ludzie, tylko nikt nie poświęca wystarczająco dużo czasu na ich gruntowne wykształcenie. Jako doświadczony nauczyciel i pedagog, postanowił nauczyć kota, niedźwiedzia i konia podstaw matematyki. Nie wdając się w szczegóły, z kotem i niedźwiedziem mu nie poszło. Kot matematykę miał w nosie, niedźwiedzia wkurzała i wszystkie wysiłki poszłyby na marne, gdyby nie rosyjski ogier, kłusak orłowski o imieniu Hans.

        Dziś na tapecie dominacja. Temat kontrowersyjny, bo jak zwykle są dwa skrajne poglądy na ten temat. Niektórzy nie lubią nawet wymawiać tego słowa, bo uważają, że jedyną właściwą formą relacji z końmi jest partnerstwo. Inni uważają, że koń musi „znać swoje miejsce” i na samym wstępie należy go zdominować. Ci, którzy unikają skrajności i narzucania koniom swojej nadrzędnej pozycji, poszukują określeń zamiennych, takich jak lider, przywódca czy przewodnik, ale i tak wszystko kręci się wokół miejsca w hierarchii, a dominacja często mylona jest z agresją. Jak więc potraktować konia, który próbuje „wejść nam na głowę”?

        Złośliwość albo lenistwo to cechy przypisywane koniom dość często. Zauważcie jednak, że jest to diagnoza podejrzanie uniwersalna, bo można ją zastosować praktycznie zawsze, kiedy coś idzie nie tak. Zbytnio też przypomina sposób myślenia człowieka, a przypisywanie koniom ludzkich odczuć może być błędne, prowadzić do pochopnych wniosków i niewłaściwego postępowania. Jednak na szczęście coś nas łączy, bo podobnie jak człowiek, każdy koń jest inny i posiada indywidualną, niepowtarzalną osobowość, na którą składają się temperament i charakter. Wynika z tego, że umiejętność pracy z końmi wymaga ich podmiotowego a nie przedmiotowego traktowania i odejścia od stosowania szablonowych metod treningu…

        Ujeżdżenie to chyba jedyna dyscyplina sportu, w której publiczność podczas występu musi zachować ciszę i spokój, a jeden błysk flesza może zniweczyć marzenie o wygranej. Gdyby nie skłonność koni do nadmiernego pobudzenia emocjonalnego, praca z nimi byłaby znacznie łatwiejsza i bardziej bezpieczna. Wydaje się nawet, że konie przeżywają strach z dużo większą intensywnością niż ludzie. Zapewne dlatego, uważamy za nieracjonalne i tracimy czasem cierpliwość, kiedy w rogu ujeżdżalni nasz koń uparcie „widzi smoki”, stanowczo odmawia skoku przez nietypową przeszkodę, rzuca się do ucieczki na widok krowy albo skrupulatnie omija kałuże…

         Co koń myśli o jeździectwie? Hmm… dobre pytanie. Można zaryzykować stwierdzenie, że nic go nie obchodzi. Motywację do uprawiania jeździectwa mają ludzie. A czy koniom w ogóle motywacja jest potrzebna? Jestem pewna, że tak, bo trudno uzyskać cokolwiek od konia z nastawieniem „mógłbym, ale nie chcę tego dla ciebie zrobić”…

        W poprzednim artykule zachęcałam Was do motywowania koni poprzez częste, choć umiejętne nagradzanie. Tym razem napiszę więcej o karaniu, jako że wybór właściwego podejścia wywołuje wiele dyskusji i wątpliwości. Kara niewątpliwie jest skuteczna, ponieważ przynosi natychmiastowe efekty, przy czym niektórzy uważają, że brak rygoru i kar demoralizuje i przyczynia się do nieposłuszeństwa. Inni z kolei uznają karanie za przeżytek, przyczynę lęków, nerwic i agresji, całkowicie odrzucając karanie jako metodę niehumanitarnego traktowania zwierząt. Osobiście jestem przeciwniczką tak skrajnych przekonań, co postaram się dalej wyjaśnić na podstawie naukowej wiedzy i własnego doświadczenia…

O mnie

Monika Giedrojć

Oficjalnie trener, zawodnik, sędzia, egzaminator, dyplomowany psycholog zwierząt ze specjalnością stosowana psychologia koni. Nieoficjalnie koński i ludzki przyjaciel. Szuka potencjału w koniu i jeźdźcu (i zawsze znajduje!), a nie poszukuje par z potencjałem. Skrupulatnie uzupełnia wiedzę jeździecką czerpiąc z różnych dziedzin, jak choćby psychologia i anatomia konia i jeźdźca, praca z ziemi, elementy tresury czy „natural”, żeby potem skutecznie i umiejętnie importować ją do jeździectwa swojego i swoich uczniów. Łączy powagę i dojrzałość z młodzieńczym entuzjazmem i pasją życia.

Zamknij